Człowiek jako gatunek nadrzędny musi pamiętać, że współdzieli planetę ze zwierzętami na równych zasadach.

My jako KUFA.design odpowiadamy w szczególności za życie psów - ponieważ kochamy je i dzielimy z nimi wspólną przestrzeń na co dzień.

Manifest

Odpowiedzialność – słowo klucz w naszym małym manifeście. Jednak co oznacza i jak je interpretować? Czym jest dla nas i jaki mamy pomysł na bycie odpowiedzialnymi? Odpowiedzialność nieodłącznie wiąże się z pomocą innym, a dla nas przede wszystkim z pomocą potrzebującym zwierzętom. Jako miłośnicy psów, obraliśmy sobie za punkt honoru niesienie pomocy czworonożnym przyjaciołom. Jest to też nasz sposób na życie i poznawanie nowych, ciekawych osób, podobnie jak my, zafiksowanych na punkcie psów. 
W projekcie KUFA.design, który tworzymy jako para na co dzień, nasze potrzeby samorealizacji na różnych płaszczyznach zostały zebrane w jedną całość. Całość, która ciągle ewoluuje. Ale od początku…

KUFA.design zrodziła się w naszych głowach w okresie Świąt Wielkanocnych w 2017 roku. Wracaliśmy samochodem do domu z drugiego końca Polski i zauważyliśmy na drodze utykającego psa. Nie potrafimy być w takich sytuacjach obojętni, dlatego postanowiliśmy zawrócić i pomóc. Finalnie, żeby nie przedłużać opowieści, po kilkunastu minutach pies trafił do lokalnego schroniska, gdzie zaczekał na przyjazd weterynarza. My ruszyliśmy w dalszą drogę, jednak cała sytuacja sprawiła, że zaczęliśmy zastanawiać się nad sposobem połączenia naszych dotychczasowych pasji właśnie z pomocą zwierzakom. Nie chcieliśmy ograniczać się tylko do jednorazowej pomocy tak jak w przypadku wspomnianego psa na drodze. Choć w tym wypadku nic więcej nie mogliśmy zrobić, to w głębi duszy czuliśmy, że jednorazowa pomoc nie wystarczy. Jak zapewniał nas zarządca schroniska – psiak, jeśli tylko wyliże się z ran, zostanie oddany właścicielowi, który prawdopodobnie i tak będzie puszczał go wolno, bez opieki.
Tak w skrócie zrodził się zarys naszej działalności. Wiedzieliśmy jedno, chcemy połączyć pasję z odpowiedzialnością – rzeźbić i odlewać nasze prace, a przy tym pomagać zwierzakom. 

Nie minęło kilka tygodni i mogliśmy krzyczeć – mamy to! Wymyśliliśmy nazwę, która idealnie obrazuje to, czym są nasze produkty (“kufa” to polski termin kynologiczny, oznaczający psi pysk) i dopracowaliśmy szczegóły projektu. Jednak od powstania pomysłu i założenia działalności gospodarczej do finalnego produktu potrzeba było prawie całego roku, zanim nauczyliśmy się odlewać i przygotowywać dobre formy pod nasze rzeźby. 

Kilkadziesiąt kilogramów zużytego silikonu i gipsu. Setki godzin spędzonych na pracy z materiałem. Próby, błędy i nerwy, ale też codzienna satysfakcja, że każdego dnia zbliżamy się do upragnionego celu. 
W styczniu 2018 roku w końcu wypuszczamy dopracowaną do granic możliwości rzeźbę buldoga francuskiego. I co? I nic! 
Pierwszą sprzedaż zaliczamy dopiero w lipcu. Przez pół roku nikt nie kupił produktu, któremu poświęciliśmy cały poprzedni rok. 
Załamanie i czyste konto. Tak w skrócie można opisać pierwszą połowę 2018.

Jednak upór, wiara i konsekwencja pozwoliła nam przetrwać trudne chwile i finalnie zamknęliśmy rok na całkiem fajnym plusie. Nie byliśmy stratni. To najważniejsze. Ale jeszcze ważniejszy jest dla nas fakt, że przeprowadziliśmy 4 solidne aukcje charytatywne na rzecz pomocy psiakom.

Udało się zaprosić do współpracy 4 artystki, które zinterpretowały nasze rzeźby na swój własny, unikalny i niezwykły sposób. Po raz kolejny odnieśliśmy mały sukces – rozpoczęliśmy cykl licytacji charytatywnych i wspieramy potrzebujące psiaki. Przez ten rok zakorzeniliśmy się w głowach niejednej psiolubnej osoby w kraju i na świecie, a co najważniejsze staliśmy się odpowiedzialni! 

Dziś nasza pasja przekształciła się w naszą pracę. KUFY zdobią wnętrza już w 22 krajach na 5 kontynentach. Bartek poświęca się firmie na pełen etat. Kasia, z racji etatu na uczelni jako wykładowca Rzeźby na katowickej Akademii Sztuk Pięknych, nie może poświęcić się pracy nad KUFĄ  przez cały tydzień. Mając własną działalność, czas poświęcony firmie to często 12-16 godzin dziennie. Pracy jest naprawdę mnóstwo. Jednak myśl, że robimy to co lubimy i żyjemy z tego, napędza nas do działania. Mamy pracę marzeń. Firmę, którą stworzyliśmy od podstaw sami, tylko we dwoje. Pomagamy – w tym roku czekają na nas kolejne aukcje, ze wspaniałymi artystami, którzy już wyrazili chęć współpracy. 

Przyszło nam żyć w przełomowych czasach. Obserwujemy wyginanie jednych gatunków, podczas gdy inne rozmnażane są na przemysłową skalę. Na naszych oczach topnieją lodowce, a plastik wypełnia oceany. Zwierzęta uprawia się jak rośliny – rasy psów, modyfikowane przez lata genetycznie, posiadają wrodzone wady. W zastraszającym tempie powstają pseudohodowle. W różnych zakątkach globu psy torturuje się, zabija i zjada, okalecza rytualnie. Można o tym niestety pisać jeszcze długo… Na szczęście po drugiej stronie stoją ludzie, dla których empatia jest jedną z najważniejszych wartości w życiu. Nieskończona ilość wolontariuszy w fundacjach i schroniskach na całym świecie. Weterynarzy ratujących każde żywe stworzenie. Ekologów, wegan, działaczy na rzecz ochrony środowiska… Czasy są przełomowe, bo właśnie teraz, w każdym domu i w każdym sercu może dokonać się przemiana z materializmu w świat wartości. Przyszedł czas bycia odpowiedzialnym za drugiego człowieka, za zwierzę, za środowisko. 

Wierzymy w to, że aby pomóc drugiej istocie i oddać jej kawałek siebie, wcale nie trzeba drastycznie zmieniać swojego życia. Wystarczy wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, starać się naprawiać swój świat w mikroskali. Jeśli każdy zacznie zwracać uwagę na otaczającą go przestrzeń i będzie starał się ją zmieniać na lepsze, być może pociągnie to do działania inne osoby. Pomoc będzie pomnażana.

Jesteśmy KUFA.design. Wierzymy, że poprzez sztukę, jesteśmy w stanie pomagać zwierzętom.
Łączymy rzeźbę z designem, a to jest nasz MANIFEST

kufadesigncomicon
×

[contact-form-7 id=”298″ title=”Contact form”]